Lokalizator GPS i AirTag w samochodzie współmałżonka. Kiedy dowód do rozwodu staje się przestępstwem?

Lokalizator GPS i AirTag Apple na desce rozdzielczej samochodu – symboliczne zdjęcie dotyczące śledzenia współmałżonka

Lokalizator GPS lub AirTag w aucie współmałżonka to często przestępstwo z art. 267 k.k., a dowód z niego sąd rodzinny może pominąć. Sprawdź, gdzie przebiega granica między dowodem do rozwodu a sprawą karną.

Zamontowanie lokalizatora GPS lub AirTag w aucie partnera to jeden z najczęstszych błędów popełnianych przez osoby przygotowujące się do rozwodu. Internet podpowiada, jak to zrobić. Nikt jednak nie ostrzega, że dowód z wydruku z historii lokalizacji może zostać pominięty przez sąd, jako dowód nielegalny, a jego autor stanie przed obliczem prokuratora zamiast na sali rozwodowej. W niniejszym artykule wyjaśniamy, gdzie przebiega granica między dopuszczalnym zbieraniem dowodów a przestępstwem z art. 267 k.k. – i dlaczego ta granica jest znacznie bliżej, niż większość osób sądzi.

W skrócie

  • Zamontowanie GPS-a lub AirTag w aucie, którego właścicielem jest wyłącznie współmałżonek, wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 267 § 3 k.k. – nawet jeśli jesteście małżeństwem.
  • Sąd rodzinny może pominąć dowód zdobyty w sposób sprzeczny z prawem, jeśli strona przeciwna skutecznie złoży wniosek o jego pominięcie w tym zakresie.
  • Samochód z salonu kupiony w trakcie małżeństwa jest zazwyczaj majątkiem wspólnym – to zmienia ocenę prawną sytuacji, ale nie eliminuje ryzyka.
  • AirTag traktowany jest przez orzecznictwo i prokuraturę identycznie jak klasyczny lokalizator GPS.
  • Zanim sięgniesz po jakiekolwiek urządzenie śledzące, skonsultuj się z adwokatem – godzina rozmowy może oszczędzić kilka lat problemów.

Co mówi art. 267 k.k. i dlaczego może dotyczyć małżonków

Kiedy małżeństwo nie chroni – trzy sytuacje z praktyki

Art. 267 § 1 Kodeksu karnego stanowi, że: kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Na podstawie natomiast § 3 „Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem". Sankcja to grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do lat 2.

Większość osób, które trafiają na ten przepis w trakcie poszukiwań w internecie, czyta go w następujący sposób: skoro jestem współmałżonkiem, to nie „uzyskuję informacji, do której nie jestem uprawniony" – w końcu mamy wspólne życie. To błąd, który w sprawach prowadzonych przez kancelarie adwokackie powtarza się zatrważająco często.

Prawo do informacji o miejscu pobytu współmałżonka nie wynika z samego zawarcia małżeństwa. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nakłada na małżonków obowiązek współdziałania dla dobra rodziny (art. 23 k.r.o.), ale nie przyznaje nikomu prawa do tajnego, elektronicznego monitorowania lokalizacji drugiej osoby. W orzecznictwie sądów karnych utrwaliło się stanowisko, że fakt pozostawania w związku małżeńskim nie wyłącza bezprawności czynu z art. 267 k.k.

Pierwsze – GPS zamontowany w aucie zakupionym przez współmałżonka przed ślubem lub odziedziczonym: tu nie ma żadnych wątpliwości, że pojazd nie należy do montującego i przepis stosuje się wprost.

Drugie – GPS w samochodzie wziętym w leasing wyłącznie na żonę lub męża w trakcie trwania małżeństwa: mimo że raty spłacano z majątku wspólnego, stroną umowy leasingu i posiadaczem pojazdu jest tylko jeden małżonek – ryzyko karne istnieje. Trzecie – sytuacja, w której auto formalnie jest wspólne, ale wydruk z GPS-a posłużył do śledzenia partnera przez kilka tygodni – tu również istnieje ryzyko prawnokarne.

Dodatkowo, w każdej z wymienionych sytuacji działanie takie może zostać zakwalifikowane dodatkowo jako stalking z art. 190a § 1 k.k., zagrożony karą do lat 3 pozbawienia wolności.

Samochód wspólny a samochód wyłącznie współmałżonka – kluczowe rozróżnienie

Jeden wyrok, który warto znać

Jeśli samochód jest wpisany w dowodzie rejestracyjnym na obojga małżonków lub na jednego z nich, ale zakupiony w czasie trwania małżeństwa ze wspólnych środków – co do zasady wchodzi w skład majątku wspólnego (art. 31 k.r.o.). Oboje małżonkowie są wtedy współwłaścicielami pojazdu. W takiej sytuacji orzecznictwo nie jest jednolite co do kwalifikacji karnej zamontowania GPS.

Część sądów stoi na stanowisku, że skoro jesteś współwłaścicielem pojazdu, nie możesz być pociągnięty do odpowiedzialności za zakładanie urządzenia we własnej rzeczy. Jednak – i to jest decydujące – nawet jeśli nie zostaniesz skazany za sam fakt zamontowania GPS-a, prokurator może zakwalifikować Twoje działanie jako stalking (jeśli śledziłeś partnera regularnie przez dłuższy czas) albo jako naruszenie prawa do prywatności (na gruncie art. 23 i 24 k.c., co otwiera drogę do powództwa cywilnego o zadośćuczynienie).

Ryzyko praktyczne jest więc dwupoziomowe: karne – gdy auto jest wyłącznie własnością współmałżonka, i cywilno-wizerunkowe – gdy jest wspólne, ale celem było nękanie, a nie jednorazowe zweryfikowanie podejrzenia zdrady.

Sąd Okręgowy w Poznaniu w jednej ze spraw z 2022 roku (sygn. akt niejawna – sprawa z oskarżenia prywatnego) utrzymał skazanie mężczyzny, który zamontował GPS w aucie stanowiącym majątek wspólny małżonków, ale eksploatowanym wyłącznie przez żonę. Sąd uznał, że decydujące znaczenie ma faktyczne władztwo nad pojazdem i oczekiwanie prywatności osoby, która go używa, a nie sam tytuł własności. W pełni należy podzielić pogląd Sądu Okręgowego w Poznaniu w ww. sprawie. W mojej ocenie skazanie możliwe jest również w przypadku, gdy pojazd używany jest przez oboje małżonków – w zależności od okoliczności konkretnej sprawy.

AirTag i smartfony: nowe narzędzia, te same przepisy

Apple AirTag wszedł na rynek w 2021 roku jako narzędzie do odnajdowania zgubionych kluczy czy plecaków. Szybko okazało się, że stał się jednym z najchętniej używanych urządzeń śledzących w konfliktach małżeńskich – przede wszystkim dlatego, że kosztuje kilkanaście razy mniej niż profesjonalny moduł GPS, nie wymaga żadnej konfiguracji i mieści się w kieszeni kurtki.

Prokuratura i sądy nie mają wątpliwości: AirTag to „inne urządzenie" w rozumieniu art. 267 § 3 k.k. Spełnia definicję urządzenia służącego do pozyskiwania informacji (danych lokalizacyjnych) bez wiedzy i zgody osoby śledzonej. Fakt, że komunikuje się z siecią innych urządzeń Apple zamiast z satelitami GPS, nie ma znaczenia z punktu widzenia kwalifikacji prawnej.

Dodatkowym ryzykiem przy AirTag jest to, że Apple zbudował system alertów – telefon osoby śledzonej wyświetla powiadomienie, że w jej pobliżu znajduje się nieznany AirTag. Oznacza to, że ofiara zostaje poinformowana o próbie śledzenia niemal automatycznie, co znacznie ułatwia jej dokumentowanie sytuacji i złożenie zawiadomienia na policję.

Aplikacje szpiegowskie instalowane potajemnie na smartfonie współmałżonka (tzw. stalkerware) to z kolei przestępstwo z art. 267 § 1 k.k. (nieuprawniony dostęp do systemu informatycznego) i § 3 (posługiwanie się oprogramowaniem szpiegującym) łącznie – z identyczną sankcją, ale znacznie łatwiejszą do udowodnienia.

Kiedy sąd rodzinny pomija dowód z GPS jako nielegalny

To najbardziej palące pytanie osób, które już zamontowały urządzenie i przynoszą wydruki do kancelarii adwokackiej z pytaniem: „No dobrze, ale czy sąd to przyjmie?"

Polskie prawo procesowe cywilne, lecz również karne, nie zawierają przepisu wprost zakazującego używania dowodów zdobytych nielegalnie. To odróżnia nas od systemu anglosaskiego, gdzie obowiązuje tzw. doktryna owoców zatrutego drzewa. W Polsce sąd cywilny ma więc w teorii możliwość dopuszczenia każdego dowodu.

Jednak praktyka sądów rodzinnych – szczególnie po serii orzeczeń Sądu Najwyższego z lat 2019–2023 – idzie w kierunku coraz bardziej restrykcyjnego podejścia do nielegalnie zebranych dowodów. Sąd może odmówić przeprowadzenia dowodu, jeśli jego dopuszczenie byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego lub godziłoby w prawa stron wynikające z przepisów szczególnych (art. 227 k.p.c. w zw. z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka).

W sprawach o rozwód z orzekaniem o winie sądy coraz częściej uwzględniają wnioski o pominięcie dowodów z nielegalnego monitorowania lokalizacji. Decydujące znaczenie mają tu dwa czynniki:

Pierwszy – czy dowód został zebrany w sposób, który sam w sobie stanowi przestępstwo (a nie tylko naruszenie prawa cywilnego). Dowód ze zdjęcia zrobionego współmałżonkowi w miejscu publicznym przez wynajętego detektywa jest traktowany inaczej niż wydruk z GPS-a zamontowanego bez wiedzy drugiej strony w jej prywatnym aucie.

Drugi – czy strona, która złożyła wniosek o pominięcie dowodu, zrobiła to skutecznie i w odpowiednim momencie proceduralnym. Wniosek złożony zbyt późno (po zajęciu stanowiska przez stronę, której dowód dotyczy) co do zasady traci na skuteczności.

Kiedy wkracza prokurator i jak przebiega postępowanie karne

Schemat jest niemal identyczny w każdej z dziesiątek spraw tego rodzaju, które trafiają do kancelarii adwokackich każdego roku. Partner znajduje urządzenie – przypadkowo, przy zmianie opon albo po tym, jak wyświetlił się alert w telefonie – i zgłasza sprawę na policję.

Jeśli sprawa trafia na policję, funkcjonariusze ustalają nabywcę urządzenia (zakup na Allegro lub w sklepie stacjonarnym zostawia ślad płatniczy), przeprowadza postępowanie przygotowawcze, a następnie kieruje do sądu akt oskarżenia.

Ile to kosztuje osobę, która zamontowała GPS? W opisanej wcześniej sprawie zakończonej warunkowym umorzeniem postępowania, sprawca poniósł koszty obrony adwokackiej w postępowaniu karnym, wpłacił nawiązkę na rzecz pokrzywdzonej oraz przez dwa lata znajdował się w warunkowym umorzeniu – co oznacza, że każde kolejne przestępstwo groziło mu podjęciem sprawy i skazaniem. Psychicznie i finansowo – drożej niż sama sprawa rozwodowa.

Co istotne: postępowanie karne za GPS toczy się równolegle do postępowania rozwodowego. Nie zawiesza automatycznie sprawy o rozwód. Może natomiast diametralnie zmienić pozycję procesową osoby, która zamontowała urządzenie – sąd rodzinny wie o postępowaniu karnym i uwzględnia ten fakt przy ocenie zachowania stron.

Co możesz zrobić legalnie: alternatywy, które sąd zaakceptuje

Pytanie o legalne sposoby zbierania dowodów w sprawie o rozwód z orzekaniem o winie pada niemal na każdej pierwszej konsultacji. Oto co faktycznie dopuszczają sądy.

Zdjęcia i nagrania wideo z miejsc publicznych są dopuszczalne – zarówno te wykonane samodzielnie, jak i przez licencjonowanego detektywa działającego w granicach prawa. Detektyw może obserwować i fotografować osobę w przestrzeni publicznej. Nie może natomiast wchodzić na prywatną posesję, instalować urządzeń śledzących ani podsłuchiwać rozmów.

Wyciągi bankowe, historia transakcji kartą kredytową, faktury, paragony – to wszystko jest dowodem, który sądy akceptują bez zastrzeżeń. W sprawach o ukrywanie majątku lub trwonienie wspólnych środków na utrzymanie związku pozamałżeńskiego wyciągi bankowe bywają bardziej przekonujące niż jakikolwiek wydruk z GPS-a.

Zeznania świadków – znajomych, sąsiadów, współpracowników – pozostają jednym z najskuteczniejszych środków dowodowych. Świadek, który widział współmałżonka w określonym miejscu lub towarzystwie, może zeznawać przed sądem. Jego relacja jest oceniana przez sąd, ale nie rodzi ryzyka karnego dla strony, która go powołała.

Wiadomości SMS, e-maile i wiadomości z komunikatorów – jeśli masz do nich legalny dostęp (czyli są wysyłane na Twój telefon, konto e-mail, albo masz wyraźną zgodę na dostęp do konta współmałżonka) – są dopuszczalnym dowodem. Nielegalne włamanie na konto, nawet jeśli znasz hasło, to z kolei przestępstwo z art. 267 § 1 k.k.

Przykładowy wniosek o oddalenie nielegalnego dowodu z GPS

Poniżej przedstawiamy przykładowy fragment pisma procesowego, który pełnomocnik – druga strona – może złożyć w odpowiedzi na pozew rozwodowy, w sytuacji gdy powód/powódka powołuje się na wydruk z nielegalnie zamontowanego lokalizatora GPS. Jest to wzór poglądowy – każde pismo procesowe wymaga dostosowania do konkretnego stanu faktycznego i powinno być przygotowane przez adwokata.

Powyższy wzór ilustruje logikę argumentacyjną, nie jest gotowym pismem do złożenia w sądzie. Skuteczność takiego wniosku zależy od szczegółów konkretnej sprawy – przede wszystkim od tego, czy pojazd był majątkiem osobistym, czy wspólnym, oraz od momentu złożenia wniosku w toku postępowania.

Kiedy i dlaczego warto porozmawiać z adwokatem zanim cokolwiek zrobisz

Sprawy rozwodowe z orzekaniem o winie – a to one generują największą pokusę sięgnięcia po urządzenia śledzące – to postępowania, w których jeden nierozważny ruch może odwrócić pozycje stron o 180 stopni. Osoba, która miała rację merytorycznie (np. bo współmałżonek faktycznie zdradzał), może przegrać sprawę o winę, jeśli sama naraziła się na zarzut karny.

W kancelarii adwokackiej zajmującej się prawem rodzinnym i karnym analiza planu działania klienta to element każdej pierwszej konsultacji. Adwokat oceni, jakie dowody można zebrać legalnie w konkretnej sytuacji faktycznej, jak zabezpieczyć istniejące dowody (np. zrzuty ekranu wiadomości, zeznania świadków) i jak zareagować, jeśli to Ciebie ktoś monitoruje bez Twojej wiedzy.

Jeśli jesteś stroną, która znalazła GPS w swoim samochodzie – zabezpiecz urządzenie (najlepiej w torebce strunowej, bez wycierania odcisków palców) i skonsultuj się z adwokatem jeszcze tego samego dnia. Masz dowód przestępstwa. To Twój atut procesowy – ale tylko wtedy, gdy zostanie prawidłowo wykorzystany.

Jeśli jesteś stroną, która rozważa montaż urządzenia śledzącego – porozmawiaj z adwokatem, zanim cokolwiek kupisz. Godzina konsultacji jest znacznie tańsza niż rok postępowania karnego i znacznie mniej stresująca niż objaśnianie prokuratorowi, dlaczego uznałeś, że prawo Cię nie dotyczy.

Podsumowanie

Granica między dowodem w sprawie rozwodowej a przestępstwem przebiega dokładnie tam, gdzie kończy się legalne zbieranie informacji i zaczyna tajne, elektroniczne inwigilowanie drugiej osoby. Lokalizator GPS i AirTag zamontowane bez wiedzy i zgody współmałżonka – niezależnie od tego, czy auto jest wspólne czy jego wyłączną własnością – niosą ze sobą realne ryzyko karne z art. 267 k.k. i ryzyko odrzucenia takiego dowodu przez sąd rodzinny.

Prawo procesowe daje stronom skuteczne narzędzia do wnioskowania o pominięcie nielegalnie zebranych dowodów. Coraz częściej sądy z tych narzędzi korzystają. Osoba, która myślała, że zdobywa atuty do sprawy o winę, może skończyć bez dowodów i z postępowaniem karnym na głowie – jednocześnie.

Jeśli stoisz przed decyzją o podjęciu jakichkolwiek działań dowodowych w sprawie rozwodowej – najpierw porozmawiaj z adwokatem. To jedyna kolejność, która ma sens.

Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny.

← Wszystkie wpisy

Skontaktuj się ze mną

Skontaktuj się ze mną już dziś

Proszę krótko opisać sprawę - odezwę się tego samego dnia roboczego.

Proszę o kontakt